Michał Kubiak zaczynał w latach 70-tych od ekspresji. Jak wielu innych rzeźbiarzy jego pokolenia zafascynowany był twórczością Georga Sagala. Aranżował wtedy przestrzenne sytuacje łączące figurę ludzką o ekspresyjnym, deformującym modelunku z gotowym, czasem przetworzonym przedmiotem. Modelował w tworzywach kruchych i nietrwałych, za to uległych wobec potrzeby pospiesznego zapisu emocji. Zestawiane lub wkomponowywane w realny przedmiot: krzesło, ścianę, metalową ramę czy koło, kadłubkowate zniekształcone gipsowe postaci znaczyły dramatyczną sytuację kruchej obecności i przemijalności człowieka w świecie rzeczy trwalszych niż on sam i narzucających mu swoiste ramy determinujące jego egzystencję.
Dziś już nie zostało z tych prac prawie nic, zresztą zastosowany materiał nie przewidywał ich trwałości. Zaprogramowana zniszczalność nie pozwalała środkom zapanować nad dążeniem. Jakże odmienny dziś dorobek prezentuje Michał Kubiak. Już sam fakt, ze zwrócił się ku tworzywom trwałym i szlachetnym, jak kamień i metal, skłonić go musiało do szukania odmiennych form i środków wyr